26 stycznia 2017

Metamorfoza na 6!

Metamorfoza na 6!

Jedziesz na warsztaty malowanie farbami kredowymi. Czujesz się lepsza od innych, bo ty już zgłębiłaś tajniki posługiwania się puszką farby i pędzlem, a inni jeszcze nie. Chodzisz z podniesioną głową, a stopy unoszą się 5 cm nad ziemią. Już czujesz jak to po kilku machnięciach profesjonalnym pędzlem, który kosztował niemałe pieniądze, dasz drugie, zdecydowanie lepsze życie swoim meblom. Już nie możesz się doczekać ferii i upragnionego wolnego czasu, by zabrać się do dzieła. I w końcu przychodzi ten moment!

Pełna zachwytu i zapału, niczym Picasso zabrałam się do mojej pierwszej w życiu meblowej metamorfozy. Wiedziałam, że farba jest wydajna i aby moja witrynka stała się biała jak śnieg potrzebuję dwóch, góra trzech warstw. Moja mina nieco zrzedła, gdy malując po raz trzeci wciąż nie było widać końca. Po sześciu warstwach mebel wyglądał naprawdę fajnie. Drogocenna litrowa puszka miała mi starczyć na kilka mebli, a tu po pierwszym ujrzałam dno. Ale to nic, człowiek uczy się na błędach 😉 Następnym razem nie będę rozcieńczała pierwszej warstwy i z pewnością pójdzie mi dużo szybciej.
Czy jestem zadowolona z efektu? Zdecydowanie tak! Oprócz malowania, zdecydowałam się na rezygnację ze szklanych drzwiczek, co ułatwiło mi wyeksponowanie wszystkich ozdób. Wersja white jest subtelniejsza i oczywiście pięknie komponuje się z szarą ścianą. Tymczasem kilka fotek z serii „przed i po”

 

 

 

 

I jak Wam się podoba? 🙂

Kredowe odkrycie

Kredowe odkrycie

Wygrać życie

Wygrać życie

Następny wpis
  • Wyszło Ci świetnie. Gratuluję.

    • Dziękuję ślicznie 🙂

  • Witrynka już jest biała, teraz czas na szafkę pod TV?

    • Nie inaczej 😀 Już wkrótce pochwalę się nową metamorfozą :):):)

  • Little things

    Piękna 🙂

    • Dziękuję :* Wkrótce pokażę kolejne meble 😉