18 stycznia 2017

Kredowe odkrycie

Kredowe odkrycie

Wpadłam jak śliwka w kompot. Zakochałam się po uszy. Jestem zachwycona, oczarowana i mocno zmotywowana do działania.Winowajcami są warsztaty malowania mebli w pracowni M&M Home i bliskie spotkania z farbami kredowymi Annie Sloan.

Nie sądziłam, że malowanie mebli może być tak pasjonujące. Za tydzień rozpoczynają się ferie, a ja niczym Picasso planuję wraz z puszką farby, woskiem i nowo zakupionym pędzlem, przeprowadzić prawdziwą meblową rewolucję.

Drżyjcie stare, poczciwe meble, obdarte ranty i kulawe nogi krzeseł! Wkrótce zmienicie się nie do poznania. Mam pędzel i nie zawaham się go użyć. Poznałam tajniki malowania farbami kredowymi. Mam zamiar eksperymentować. Zacznę bardzo klasycznie od ukochanej bieli, ale kuszą mnie kolory…..??? . Obiecuję, że już wkrótce pochwalę się efektami.

A tymczasem wrzucam kilka zdjęć z warsztatów w pracowni M&M Home, prowadzonej przez cudownych ludzi z wielką pasją, Małgosię i Marcina.

 

 

 

 

Poświąteczne przemyślenia

Poświąteczne przemyślenia

Metamorfoza na 6!

Metamorfoza na 6!

Następny wpis